Im Artikel , "Silver"
schreibt:
>>Zasugerowalem sie ze prowadziles lacznosc z kims z Garmisz
>Nie jeszcze mnie sie to nie udalo !!!
Tu w G-P jest paru DX'owcow "przy okazji", o ich aktywnosci nie
mam informacji.
>Moze i zlikwiduja...ale pracowac i tak dalej beda...np. ja bede dalej tam
>pracowal !!!
Piec lat temu w Monachium pracowalo wielu tureckich operatorow,
ktorzy naduzywali dozwolonej mocy. Moja 'gorliwosc' doprowadzila
do innego stanu, w ciagu 3'ech lat ucichli, piratom trzeba zagladac
gleboko do kieszeni, to lepsze od wysylki do pudla. Zas w G-P
nie zaobserwowalem nic anormalnego - "sami swoi".
>U nas selektywne nie ma za bardzo przebicia w popularnosci zwlaszcza na
>CB(11m)
>jest takie chamstwo na w etrze ze dowolac sie kogos graniczy z cudem...nie
>ma problemu z dogadaniem sie z qmpel oddalony7cm 120m odemnie...nawet jak
>znjadzie sie "jakis debil" na QSX i bedzie sie bawil !!!
Tak wiem, nic w tym tez dziwnego "typowi slowianie za trx'em".
>Ja sie juz przyswyczailem do tego chamstwa...kwestia przyzwyczajenia.
Nie, nie zgodze sie, nie wolno ignorowac bezprawia, jakiegos dnia mozesz
byc jego ofiara.
>Ale to tez zalezy po jakich miejscowosciach sie poruszales ...bo w
Od Warszawy na zachod (miasta wsie przewaznie przy glowniejszych
drogach).
>poconiektorych to jest szok co sie dzieje w etrze...w mojej miescinie akurat
>jest w miare spokojnie choc nie zawsze...sa pewne stacje ktore pracuja z
>niedozwolona moc ..ale to szczegol.. glebokosc modulacji na "full"
>podkrecona i sypie po kakanlach i jego to guzik obchodzi ale jak pamietasz
Nadmierna dewiacja plus nadmierna moc plus przesterowane echo-przed-
wzmacniacze mikrofonowe, to w wiekszosci typowe zachowanie
niedoinformowanych uzytkownikow tureckich, ktorych jest coraz mniej.
>takie sprawy zalatwia sie typowe "slowiansko" jak to okreslasz...czyli sam
>wiesz gosc sie pozbywa anteny albo kabla na pewnien czas co mu daje troche
>do myslenia !!!
Cos w stylu "planety malp" - tzw. naturalne zalatwianie spraw bez
potrzeby siegania po wskazowki z mozgu, najprawdopodobniej z
powodu jego niedorozwoju lub zaniku.
>To tyle dobrze ze chociaz Niemcy juz przestali zyc "obozowym tchem" !
Slusznie, tutaj na poludniu Niemiec na pasamach amatorskiego ukf'u
(nie dotyczy czestotliwosci przemiennikow fonicznych) bardzo bardzo
sporadycznie wymieniane sa znaki, co teoretycznie jest niezgodne
z uprawnieniami, lecz w tym wypadku traktuje takie zachowanie jako
wlasciwe.
>Triche to smieszne ale prawdziwe....u nas jest bardzo malo antene typu
>horyzont a jak sie zdarzaja to sa bardzo malo urzywane i nie czesto zdarza
>mi sie obladac widok wirujacej anteny ;)
W Niemczech jest 5-8'io krotnie wiecej uzytkownikow CB oraz podobnie
skaluje sie liczba kf'cow. Dane te dotycza strony teoretycznej, aktywnych
nadawcow jest co najwyzej 5% do 8'iu %. Stopa finansowa (zamoznosc)
radionadawcow jest rownie znacznie wyzsza od srednich polskich,
dlatego tez wielu stac na ekstrawagancje.
>Ale zwyklych anten cb jest na moim osiedlu tyle ze trudno policzyc na
>palcach !
Tego nie obserwuje sie w niemieckich miastach, prawo budowlane jest
w dalszym ciagu surowe i wszelkiego rodzaju wybryki antenowe na
obiektach wielorodzinnych budynkow mieszkalnych (szczegolnie w
wiekszych miastach) sa skutecznie tlumione bardzo wysokimi
kosztami procesow sadowych i kar w wypadku nielegalnych insta-
lacji.
>po prostu obyczaje do ktorych takich szary kf-iarz musi sie dostosowac bo
>inaczej spoleczenistwo go odseparuje !
Tak wlasnie,... i slusznie. Jesli ktos poczuwa sie za prawdziwego
radionadawce, ten szuka sobie spokojnego odseparowanego zakatka
w bardzo malej miejscowosci - gdzies na uboczu lub wyprowadza
na wies. Zreszta okoliczne wsie przylegajace wiekszym centrom
miejskich, zamieszkiwane sa przez rdzennych bogatych Niemcow.
>Acha...wszytko teraz tlumaczy Twoje nastawienie do prawa :)
Za tym kryje sie znacznie wiecej - rowniez formalna dzialalnosc.
>Ja tez sie tak zastanawialem po co ten kan. 9 (27.060 Mhz) ... przeciez
>sluzby pomocy medycznej i organy scigania nie reaguja na wolanie o pomoc
>tylko cb ratwonicy tzw. sztaby sie zglaszaja i dopiero po tym sami dzwonia
>na 997,999, cxzy tez 998....a ile sporow jest o to ze sie im zakluca ten
>kan.9 wclae sie nie dziwie jak taki "ratownik" jest oddalony od mnie jakies
>250 m .
Tak ta sprawa kanalu 9'ec, we wszystkich krajach wypadla "krzywo".
K9 byl troche "poboznym zyczeniem", lecz K9 nie jest obowiazkowym
kanalem nasluchowym dla jakichkolwiek profesjonalnych sluzb.
>Teraz wyjasniles mi dlaczego nie bawisz sie te smieszne DX-y majac juz
>takich bagaz doswiadczen...jak piszesz 33 temu miales licencje no to latek
>juz troche masz...i zabawa w lacznosci nie zawsze musi bawic w pewnycm wieku
>!
Jak wspominalem, jak bede emerytem i nie znajde sobie zajecia, wowczas
odwiesze "zamrozone" zezwolenie i pobelkocze z innymi pierdzielami o
tzw. "dupie-maryni". Polwiecze osiagne za kilka dni, ale fakt ten nie
przeszkadza aby przy kazdej niedeszczowej pogodzie wolny czas
poswiecic na nieekstremalny sport. Ostatnio duzo jedze na "rafinowanym"
rowerze, odcinki w terenie minimum 60km pro wypad. Bedzie cieplej
rozpoczne sezon plywacki. Po za tym prawie caly rok wedruje po gorach.
Do tego dochodza inne zajecia, ale na "radiowanie" z wlasnej woli nie
szukam wolnego czasu, bo juz w ciagu doby brakuje mi przynajmniej
kilku godzin.
>Tu sie zgadzam...ale temu mlodemu pokoleniu przydaloby sie najpierw
>wrowadzic kilka pojec zazad dzialania na penych pasm,ach a nie tak jak sie
>to odbywa u nas ze gosciu dorwie radio podlaczy jakies zelasko jako dipol i
>szaleje na zasilaczy typu "Adaptor napiecia" made in China !
Wg. zasady "jablko pada niedaleko jabloni", nie moga byc synowie i corki
znacznie inteligentniejsi od swoich przodkow. Jeszcze duzo wody uplynie
zanim Twoi ziomkowie sie "odslowiania" (zmieszaja sie z innymi narodo-
wosciami, inaczej: wyjda z kaziorodztwa). Internacjonalizm to dzis
bardzo modne haslo, z trendami gorzej ale daje sie je zaobserwowac.
>Dokladnie praca na radiu w znacznycm stopniu wiaze sie brakiem zajecia lub
>po prostu nuda !
Perfekt !!! Za wyjatkiem jesli jest zawodem (szkodliwym) przynoszacym
stosowne wynagrodzenie.
>Taa...radio dla mnie jest czyms co sluzy mi do prowadzenia rozmow
>"darmowych" z kolegami qmpelami etc.
Znakomity zastepnik - internet (nie jest wcale drogi, jesli sluzy wylacznie
do przesylek elektronicznej poczty).
>Lacznosci ktore przeprowadzam sa sporadyczne ale czasmi ciekawe, zwaszcza
>pogon za dywizjonami zpoza kontynentu.
Tutaj pasuje - nie znam sie na tym, juz nie pamietam kiedy sluchalem
radia na falach dlugich, srednich czy krotkich, a co dopiero czegos
innego co mnie chyba nigdy nie zainteresuje.
Lubie sluchac wszystko co spelnia wymogi hi-fi, najbardziej w naturze.
>>Do uslyszenia: na "fali Internet'u" :)
>tylko szkoda ze "fala internetu" jest drozsza w korzystaniu od tej radiowej
>;(
Jesli policzysz potrzebny do tego sprzet i usrednisz; multiplikujac z wielkim
nieprofesjonalizmem lub zawodnoscia, okazuje sie byc bardzo drogim
srodkiem lacznosci, mozliwym w bardzo malym kregu zainteresowanych.
;)
--
SvDo http://skyscraper.fortunecity.com/coax/455/