> Nawet najepsze ustawy nie zmienia ludzi jezeli tego nie beda
Juz to kiedys pisalem. To, ze nawet najlepsze ustawy nie pomoga, nie
oznacza, ze nalezy wprowadzac ustawy zle.
>> Wiec prosze wskazac plusy kazdej z reform. Tylko nie na zasadzie: "SLD
>> nic nie robilo", ale konkretnie - co dobrego wniosly reformy obecnego
rzadu.
> Prosze wiec wykazac merytoryczne minusy tych reform ... :o)
Czyzby nie potrafil Pan? Prosze nie odwracac kota ogonem, tylko chociaz raz
konkretnie odpowiedziec na pytanie. A jesli chodzi o minusy reform, to ja
juz nie raz je wskazywalem.
> Ja mam niemile doswiadczenia, a te przyslaniaja pozytywny obraz.
No coz, to moze byc kwestia regionu Polski...
>> > Czy ktorys z bioracych lapowke lekarzy zostal ukarany ?
>> Nie wiem. A byly wogole jakies procesy?
> c.b.d.u.
Drogi Panie, niczego to nie udowadnia. Tyle sie mowi o walce z korupcja,
tworzy sie specjalne telefony. I co? I nic - zero zgloszen. Czyzby
lapowkarstwa wsrod lekarzy nie bylo? Obaj w to nie wierzymy. Wiec czemu taka
cisza?
>> > Tyle, ze ten margines wystawai swiadectwo wszystkim lekarzom.
>> Na zasadzie lyzki dziegciu? Czemu wiec nie domagac sie rozpedzenia
>> na cztery wiatry ksiezy?
> Sadze, ze pan pamieta jak swego czasu grupowa lewica proponowala
> "wywozke w bydlecych wagonach do obcego panstwa Watykan"...
I znow Pan uogolnia - jeden pyskacz to jeszcze nie cala lewica...
Pozdrawiam
K. Ciesielski
> Przypominam, SLD caly czas twierdzi, ze AWS ustawy "ukradla".
Nie "caly czas", tylko jest to jedno oswiadczenie - nie pamietam juz nawet
kogo.
>To pan twierdzi, ze sa zle wiec prosze podac przyklady.
Reforma sluzby zdrowia:
Kasy Chorych - zupelnie zbedne, a nawet szkodliwe i to nie dlatego, ze xle
kierowane. Zly jest sposob finansowania sluzby zdrowia (ale to wiaze sie z
istnieniem KCh).
Reforma emerytalna:
Ta jeszcze jest mozliwie najlepsza; jej glownym grzechem jest pozostawienie
praktycznie bez zmian ZUS-u. Drugi powazny blad, to uzaleznienie II filara
od ZUS-u wlasnie. Blednie zalozono, ze ZUS to swietnie zorganizowana i
sprawnie dzialajaca instytucja (gdyby tak bylo, nie potrzebna by byla
reforma).
Reforma administracyjna:
Jej glownym bledem bylo to, ze ... byla niepotrzebna. A jesli niepotrzebna,
to okazala sie zbednym wydawaniem pieniedzy. Nie mowiac juz o wzburzeniu
spoleczenstwa, zwlaszcza w likwidowanych wojewodztwach.
Reforma edukacji:
1. Zly sposob finansowania szkol: MEN daje tylko 75% pieniedzy - reszte (i
ewentualne ekstra pieniadze) ma zapewnic odpowiednia wladza lokalna. Juz
dzis niektore gminy i powiaty nawet brakujacych 25% nie chca dawac, bo
twierdza, ze tych pieniedzy nie maja skad wziac.
2. Niepotrzebne utworzenie gimnazjow. Pomysl sam w sobie nie jest zly, ale
zostal wprowadzony zbyt szybko. Gimnazja tworzone byly "na wariackich
papierach" przez dwa miesiace wakacji. Nowe stopnie awansu nauczycieli same
w sobie tez nie sa zle, ale brak jest jasnych i czytelnych kryteriow
awansu - zbyt wiele wydaje sie zalezec od "widzimisie" dyrektorow i
kuratorow. Brak jest tez nakazu ubiegania sie o kolejne szczeble awansu -
przy niewielkiej motywacji finansowej wielu nauczycieli poprzestanie na
najnizszych szczeblach ze szkoda dla ich jakosci.
> Ogolniki nie zastapia argumentow. Prosze o konkrety.
No wlasnie - to juz kolejny post, w ktorym wymiguje sie Pan od podania ich.
Prosze pokazac chocby po dwa plusy kazdej z reform.
Pozdrawiam
K. Ciesielski
>> Nie "caly czas", tylko jest to jedno oswiadczenie - nie pamietam
>> juz nawet kogo.
> Kaczmarek i Kolodko. Przy kazdej dyskusji na temat reform
> przez pierwsze dwa lata, teraz dziwnie milcza :o).
Dzieki za przypomnienie. A dlaczego milcza? Bo przyjrzeli sie dokladnie i
zauwazyli, ze reformy to nedzny plagiat - nedzny, bo nieudolny.
>> >To pan twierdzi, ze sa zle wiec prosze podac przyklady.
>> Reforma sluzby zdrowia:
>> Kasy Chorych - zupelnie zbedne, a nawet szkodliwe i to nie dlatego, ze
xle
>> kierowane. Zly jest sposob finansowania sluzby zdrowia (ale to wiaze sie
z
>> istnieniem KCh).
> Z tego co wiem wybrano model niemiecki. U nich funkcjonuje.
Przy jakim dochodzie narodowym?
> Moje zdanie - nalezalo trzymac sie swojej koncepcji, a nie
> targowac sie z SdRP. Pytanie - dlaczego SdRP forsowala
> obecny ksztalt skoro byla niepotrzebna ?
Nie wiem. Ja glosze SWOJE zdanie, nie zdanie SdRP, ktore juz nawet nie
istnieje...
>> Reforma edukacji:
>> 1. Zly sposob finansowania szkol: MEN daje tylko 75% pieniedzy - reszte
(i
>> ewentualne ekstra pieniadze) ma zapewnic odpowiednia wladza lokalna. Juz
>> dzis niektore gminy i powiaty nawet brakujacych 25% nie chca dawac, bo
>> twierdza, ze tych pieniedzy nie maja skad wziac.
> Narzekanie i czekanie co powie gora.
Bledem bylo doprowadzenie do takiej sytuacji. Gmina to nie cudotworca - z
proznego nie naleje. Samorzady dostaly kompetencje i obowiazki, a nie
dostaly pieniedzy.
>> 2. Niepotrzebne utworzenie gimnazjow. Pomysl sam w sobie nie jest zly,
ale
>> zostal wprowadzony zbyt szybko. Gimnazja tworzone byly "na wariackich
>> papierach" przez dwa miesiace wakacji. Nowe stopnie awansu nauczycieli
same
>> w sobie tez nie sa zle, ale brak jest jasnych i czytelnych kryteriow
>> awansu - zbyt wiele wydaje sie zalezec od "widzimisie" dyrektorow i
>> kuratorow. Brak jest tez nakazu ubiegania sie o kolejne szczeble awansu -
>> przy niewielkiej motywacji finansowej wielu nauczycieli poprzestanie na
>> najnizszych szczeblach ze szkoda dla ich jakosci.
> Narzekanie i czekanie co powie gora.
A moze by tak bardzie z sensem? Jesli nie ma Pan nic do powiedzenia, to nie
ma obowiazku odpowiadania.
> Nie, po prostu uwazam, ze reformy BYLY i SA POTRZEBNE,
Tak i ja uwazam.
> a zarzucanie im bledow merytorycznych jest zlosliwoscia opozycji.
Wspaniala koalicja jest poza wszelka krytyka. Reformy sa cudowne i
absolutnie doskonale, a cale zlo przez opozycje...
>> Prosze pokazac chocby po dwa plusy kazdej z reform.
> Pisze on line. Odpowiem pozniej.
Czekam z niecierpliwoscia. Nb ja nie mialem problemu ze wskazaniem chocby
tylko kilku minusow reform, piszac "on-line". Widac plusy sa bardziej ukryte
i trudniej je zauwazyc.
Pozdrawiam
K. Ciesielski
>> Reforma sluzby zdrowia:
>> Kasy Chorych - zupelnie zbedne, a nawet szkodliwe i to nie dlatego, ze
xle
>> kierowane. Zly jest sposob finansowania sluzby zdrowia (ale to wiaze sie
z
>> istnieniem KCh).
>Zawsze trzeba powiedziec: co zamiast? Osobiscie jestem gotow zgodzic sie na
Co zamiast? Ot chocby ubezpieczenia, ale nie w Kasach Chorych, ale w
firmach, ktore sie na tym znaja (juz chocby w PZU). Ubezpieczyciel bierze
skladke i w zamian finansuje koszty leczenia. Mozliwe byloby dofinansowanie
przez Skarb Panstwa w szczegolnych przypadkach (np. jakas wyjatkowo
kosztowna operacja). Ewentualnie z budzetu moglyby byc dofinansowywane
niektore lekarstwa. No i oczywiscie pieniadze do ubezpieczyciela powinny isc
bezposrednio, nie zas poprzez panstwo.
>finansowania" - jaka zmiane pan proponuje? Bo moim zdaniem szpitale powinny
>byc w znacznej wiekszosci prywatne - co zdejmuje ciezar ich finansowania z
W takim ukladzie, o jakim pisze, byloby to mozliwe.
>Nie zgadzam sie, ze byla niepotrzebna, zgadzam sie, ze byla zla. Podstawowa
>rzecza, jaka miala dzieki reformie nastapic, to zwiekszenie funduszy
>pozostajacych w regionie i zmniejszenie tych wpadajacych do centralnego
>worka bez dna. To niestety nie nastapilo badz nastapilo w minimalnym
>stopniu. Podzial administracyjny byl zupelnie drugorzedny, najwazniejsze
>byly pieniadze, ktore mialy zostac w gminach - a nie zostaly dzieki
>wspolnemu glosowaniu - jakzeby inaczej - SLD i AWS o obcieciu funduszy
>pozostajacych w gminach.
Zeby przeprowadzic taka reforme, nie byla konieczna zmiana liczby
wojewodztw. Wystarczylo dawnym wojewodztwom dodac obecne kometencje
powiatow. Dopiero po okrzepnieciu nowego systemu odpowiedzialnosci mozna
bylo zaczac myslec o zmianie podzialu. A dokonac go np. poprzez przyznanie
praw powiatow duzym miastom w dawnych wojewodztwach oraz przez przeniesienie
kompetencji wojewodztw do makroregionow, ktore nieformalnie istnialy juz od
dawna. Mysle, ze w ten sposob daloby sie uniknac zarowno niezadowolenia
mieszkancow likwidowanych wojewodztw, jak i balaganu organizacyjnego.
>1.) Sposob finansowania szkol jest zly - ale jesli juz, to zmiana powinna
>nastapic w drugim kierunku: wiecej pieniedzy z gminy, mniej z ministerstwa.
Ale gmina musialaby dostawac wieksze dotacje z budzetu (albo zatrzymywac
wiecej podatkow - co na jedno wychodzi).
>Bo jest rzecza oczywista, ze urzednik mieszkajacy w danej gminie lepiej
wie,
>ktorej szkole ile pieniedzy dac nalezy, niz urzednik w Warszawce. Tylko ze
>to jest rozwiazanie zastepcze - ideal to prywatyzacja szkolnictwa.
Prywatyzacja - tak, ale z zapewnieniem kazdemu dziecku mozliwosci nauki.
>2.) Co do gimnazjow - nie mam zdania.
>3.) Co do stopniow awansu - ogolnie sie zgadzam, ale wstrzasnely mna
>dreszcze, kiedy przeczytalem o proponowanym przez pana "nakazie ubiegania
>sie o awans"... Rany boskie, coz to ma znaczyc? Ze albo ktos sie bedzie o
>awans staral, albo z pracy wyleci?
Cos takiego istnieje na uniwersytetach. Jest okreslony przedzial czasu, w
ktorym nalezy zrobic doktorat, a potem habilitacje. Jesli ktos nie zdazy -
leci. A dlaczego? Bo staranie sie o awans to nie tylko chec poprawy wlasnej
pozycji. To przede wszystkim dazenie do podwyzszania swoich kwalifikacji.
Jesli nauczyciel "poprzestaje na tym, co ma", to znaczy, ze poprzestaje na
tym, czego nauczyl sie w szkole i nie chce podnosic swojej wiedzy i
umiejetnosci. Innymi slowy - nie chce byc coraz lepszym nauczycielem. A kto
stoi w miejscu, ten sie cofa. Po co szkole xli nauczyciele?
>rownierz ograniczaniem wolnosci obywatelskiej.
Nie jest ograniczaniem wolnosci obywatelskiej wymog podnoszenia
kwalifikacji. Sytuacja, w ktorej nauczyciel tuz przed emerytura umie tyle
samo, co tuz po rozpoczeciu pracy - lub nawet mniej, bo sporo juz
zapomnial - jest sytuacja zla. Ubieganie sie o awans wiaze sie z
koniecznoscia uzupelnienia swojej wiedzy i umiejetnosci. Dla szkoly (czyli
ucznia) jest to tylko z korzyscia, a w reformie edukacji o te korzysc winno
chodzic, a nie o wolnosci obywatelskie nauczycieli.
Pozdrawiam
K. Ciesielski
>>wsrod przedstawicieli homo sapiens. A w Polakach niechec do zmian poglebia
>>dodatkowo nieudolnosc tych zmian.
> Co jest oczywista wina Buzka i tych "palantow" z AWS-u, prawda ?
Nieudolnosc reform jest ich oczywista wina.
>Tok rozumowania jest poprawny ale ile to ma wspolnego
> z nasza rzeczywistoscia ? Koryta w Kasach podzielono
> miedzy SLD i PSL. Moze wiec sami ogranicza swoje wydatki ?
Az tak bardzo ograniczyc ich sie nie da. Wysokie pensje wladz Kas Chorych -
aczkolwiek razace - stanowia niewielki ulamek calkowitych kosztow
funkcjonowania tych instytucji. A pozostalych kosztow nie da sie az tak
bardzo ograniczyc. Tak to juz jest, ze biurokracja kosztuje. A nas chyba nie
stac na jej rozmnazanie.
>Nie tyle zenujaco niskie co spora ich czedsc jest
> wydatkowana w sposob, ze wlos sie jezy.
Sa zenujaco niskie. A do tego jeszcze xle wydawane.
>> a jeszcze ogromna ich czesc idzie na utrzymanie Kas Chorych.
>Struzik z PSL-u ma odmienne zdanie :o)
A czego sie Pan spodziewal po PSL-u?
>> Dlatego moim zdaniem nie nalezalo nasladowac systemu z bogatych
>>Niemiec, ale z jakiegos kraju, gdzie naklady na "budzetowke" nie sa tak
>>duze. Albo wogole nie nasladowac nikogo, tylko wypracowac wlasny model.
> Czyli jaki ? To co bylo za PRL-u ? Najprostszy to kazdy dba o siebie
Jaki? Nie wiem. Jest ich wiele. A chyba nie najgorszy bylby ten, w ktorym
koszty leczenia pokrywane sa z ubezpieczenia.
> Prosze zauwazyc kto dorwal sie do "wladzy". Doradcy "S".
> W wiekszosci ich korzenie wywodza sie z PZPR. c.b.d.u.
Czemu "S" na to pozwolila? Z roku 80 pozostaly mi w pamieci takie nazwiska,
jak Frasyniuk, Mazowiecki, Kuron - dzis to UW firmujaca program
Balcerowicza. Ze program ten nijak sie ma do postulatow strajkowych - czy
dawnych "wybawcow" to obchodzi? Jak poczytac zyciorysy obecnych szefow
koalicji, kazdy organizowal strajki, zakladal "Solidarnosc", "obalal"
wladze. Dzis ci ludzie kaza policji strzelac do demonstrantow i uznaja
strajki za nielegalne. Jak nazwac taka postawe, jesli nie hipokryzja?
>>Jak gmina moze wytwarzac cokolwiek? Gmina - jak kazdy szczebel wladzy -
>>utrzymuje sie z podatkow. A te w niewielkim stopniu docieraja do gmin z
>>budzetu centralnego.
>Panie Krzysztofie - trzeba chciec. Aby nam sie tylko chcialo chciec.
Chocby Pan nie wiem jak chcial, nie zrobi Pan dochodowego przedsiebiorstwa z
gminy czy powiatu. Nawet jesli wladze lokalne stworza warunki dla rozwoju
przedsiebiorczosci, to i tak efekty tego odczuja w niewielkim tylko stopniu,
bo lwia czesc zyskow "zezre" centrala.
> Prosze wiec odpowiedziec: dlaczego to tych DOBRYCH
> reform nie wprowadzila "wasza ukochana" lewica ?
Moze nie zdazyla? A nie zdazyla, bo chciala te reformy przygotowac DOBRZE. A
nie wprowadzic jak najszybciej, zeby ludzie zapomnieli do wyborow.
> Krytyka powinna byc merytoryczna a nie w stylu a la Miller.
> To betonowy demagog ze starej partyjnej szkoly.
Prosze to napisac do Millera, nie do mnie.
> To, ze wg pana sa to zarzuty merytoryczne nie oznacza,
> ze takie same sa dla mnie.
Zarzut merytoryczny, to zarzut dotyczacy meritum sprawy. Zarzuty moje moze
Pan uznac za bezpodstawne (i uzasadnic to), ale nie za niemerytoryczne.
>Ma pan na mysli awanture o Warszawe ? :o) c.b.d.u.
Chociazby. Mamy doskonaly przyklad "demokracji" w wydaniu AWS. Co tam sad,
co tam wyborcy - byleby AWS byl przy korycie.
>> Tymczasem reforma miala na celu glownie stworzenie synekur dla kolesi z
AWS.
> Ma pan na mysli banki i samorzady ? :o) Panie K. bez demagogii.
Chyba nie powie Pan, ze AWS dzialal na korzysc SLD...
>Sadzi pan, ze obecna koalicja to kupa durniow nie majaca pojecia
>o tym co robi ?
Nie tylko ja tak sadze. Ci panowie zreszta sami niemal na kazdym kroku
pokazuja, ze jedyne, na czym im zalezy, to stolki.
> Skoro ustawa byla do niczego dlaczego to SLD
>nie "poprosilo" Prezydenta by ja "utopil" ? :o)
Nie wiem. Pisalem, ze z SLD nie mam nic wspolnego.
>"Balcerowicz musi odejsc !" - pamieta pan ?
> Wlasnie pan udowdnil, ze mam racje :o).
Gdy okazalo sie, ze Balcerowicz chce poprawy - ale nie dla kraju, a dla
grupki "obrotnych", ludzie przejrzeli na oczy.
To sa JEGO pieniadze. Pochodza z pensji, ktora jako Prezydent pobiera. Czy
uwaza Pan, ze czlowiek nie powinien miec prawa dowolnego dysponowania
zarobionymi przez siebie pieniedzmi? Burzy sie Pan w zwiazku z pieniedzmi
Kwasniewskiego. Czemu nie wyraza Pan oburzenia, ze byly "komisarz" mial -
bezpodstawnie - mieszkanie komunalne? Podobnie wojewoda Kempski. A sluzbowe
mieszkanie Radka Sikorskiego, za pare tysiecy dolarow miesiecznie? To
pochodzi z NASZYCH pieniedzy, z podatkow - czemu to Pana nie oburza?
Pozdrawiam
K. Ciesielski
>Bardzo chetnie. Musi pan jednak wytlumaczyc, co rozumie pan pod pojeciem
>"zapewnienia kazdemu mozliwosci nauki". Bo z tym sie zgadzam - nie zgadzam
>sie z przymusem nauki. Uwazam, ze nauka powinna byc platna i
nieobowiazkowa.
Moim zdaniem nauka powinna byc obowiazkowa w zakresie szkoly podstawowej
(obecnej, czyli 6 klas). Nauka na tym etapie powinna ograniczac sie do
podstawowych wiadomosci umozliwiajacych zycie. Promocja z klasy do klasy
bylaby automatyczna, zas szkola konczylaby sie sprawdzianem obrazujacym
poziom wiedzy absolwenta. Gimnazjum i wyzej - nieobowiazkowe.
Dominowalyby szkoly - wszystkich poziomow - prywatne. Powszechna dostepnosc
do edukacji moznaby realizowac na dwa sposoby. Pierwszym byloby dzialanie
szkol panstwowych-bezplatnych dla dzieci rodzin o najnizszych dochodach.
Drugi sposob, to bony oswiatowe lub inna forma dofinansowania czesnego w
szkole prywatnej - wtedy bylyby tylko szkoly prywatne-platne.
Pozdrawiam
K. Ciesielski
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum